
Wczorajszej nocy przedstawiciele męskiego grona postanowili urządzić sobie koncert pieśni wojskowych. Nam osobiście ich pomysł nawet się podobał – chłopaki lubią zabawę i śpiew, więc dlaczego by nie [...] ? Jolanta była innego zdania – śpiewy mężczyzn nie przypadły jej do gustu.
Jola – nazywana przez niektórych Lateksową Królową – postanowiła sprzeciwić się ich zachowaniu zwracając uwagę, i skarżąc się na głośne śpiewy w środku nocy. Marcin Miller nie wziął sobie jej uwag do serca, wręcz przeciwnie – wyprowadził Jolę z pokoju mężczyzn krokiem baletnicy, dumnie się wyprężając i podśpiewując “Hej Sokoły”.
Jego zachowanie na oklaski nie zasługuje. Pochwalić można jedynie to, że Marcin ma dystans zarówno do siebie jak i do innych. Po całym incydencie kilka razy objął Jolantę chcąc – jak to sam określił – zasymilować się z nią.
